Trust amerykański a opodatkowanie w Polsce
WSA w Krakowie odmawia zwolnienia podatkowego dla trustów per analogiam do fundacji rodzinnej
Wyrok WSA w Krakowie z 30 maja 2025 r. (I SA/Kr 200/25) potwierdza, że wypłaty z amerykańskiego trustu na rzecz polskich rezydentów podatkowych stanowią przychód z innych źródeł na gruncie PIT – i nie korzystają ze zwolnienia przewidzianego dla beneficjentów fundacji rodzinnych. Sąd odrzucił argumentację opartą na analogii, wskazując na fundamentalną nieprzystawalność anglosaskiej koncepcji trustu do polskiego systemu prawa rzeczowego.
Czym jest trust – i dlaczego polskie prawo nie wie, co z nim zrobić
Relacja, nie podmiot
Trust nie jest spółką, fundacją ani żadnym innym podmiotem prawnym. W swoim pierwotnym, anglosaskim ujęciu trust to relacja – stosunek powierniczy, w którym jedna osoba (trustee, powiernik) przyjmuje na siebie tytuł prawny do określonego majątku, zobowiązując się zarządzać nim na wyłączną korzyść innej osoby lub osób (beneficiaries, beneficjentów). Konwencja Haska o prawie właściwym dla trustów i ich uznawaniu z 1985 r. w art. 2 definiuje trust expressis verbis jako „stosunek prawny” (legal relationship) – nie jako osobę prawną. Rozróżnienie to nie jest przypadkowe: zostało przyjęte celowo, aby odróżnić trust od korporacji i innych podmiotów posiadających osobowość prawną.
Konsekwencje praktyczne tego rozróżnienia są daleko idące. Trust nie może pozywać ani być pozywany we własnym imieniu – postępowania prowadzi powiernik. Trust nie może być właścicielem majątku we własnym imieniu – tytuł prawny przysługuje powiernikowi. Trust nie zawiera umów jako strona – czyni to powiernik, ponosząc osobistą odpowiedzialność z prawem regresu do masy trustowej. Trust nie ma kapitału zakładowego, siedziby jako odrębny podmiot, ani zdolności prawnej odrębnej od swoich powierników.
A jednak – i tu tkwi źródło całego zamieszania – siła trustu polega właśnie na czymś, czego żaden system kontynentalny nie potrafi odwzorować: na rozszczepieniu własności. Powiernik dzierży legal title (tytuł prawny), beneficjent zachowuje equitable title (tytuł słusznościowy). Są to dwa odrębne, współistniejące uprawnienia bezwzględne (erga omnes), z których każde jest chronione prawem – tyle że przez różne gałęzie jurysprudencji anglosaskiej (odpowiednio: common law i equity).
Świat trustów: od common law po cywilnoprawne substytuty
W krajach tradycji common law – Anglia, USA, Australia, Nowa Zelandia, Kanada – trust jest instytucją naturalną, osadzoną w wielowiekowej praktyce prawnej. Samo słowo wywodzi się od łacińskich fides (wiara) i fiducia (zaufanie), a konstrukcja relacji powierniczej wymaga od powiernika najwyższego standardu staranności – wyższego niż wobec majątku własnego.
Trust nie jest przy tym monolitem. Występuje w dziesiątkach wariantów: trust wyraźny (express trust) i dorozumiany (implied, resulting, constructive), odwołalny (revocable) i nieodwołalny (irrevocable), inter vivos i testamentarny, dobroczynny (charitable) i dyskrecjonalny (discretionary). Szczególną pozycję zajmują trusty ustawowe – jak Delaware Statutory Trust (DST) w USA, który jako wyjątek od reguły posiada odrębną osobowość prawną na mocy Delaware Statutory Trust Act, albo STAR Trust na Kajmanach, który oddziela uprawnienie do korzyści od prawa do wymuszenia ich realizacji. Są to jednak wyjątki legislacyjne – zwykłe trusty common law, w tym Illinois land trust, którego dotyczyła sprawa krakowska, osobowości prawnej nie posiadają.
Kraje prawa kontynentalnego – Niemcy, Francja, Włochy, Polska – nie znają trustu jako instytucji prawa krajowego. Koncepcja podwójnej własności (dual ownership) – tytułu prawnego u powiernika i tytułu słusznościowego u beneficjenta – jest nie do pogodzenia z cywilistyczną zasadą jedności prawa własności. W odpowiedzi na tę lukę systemy kontynentalne wypracowały substytuty funkcjonalne: we Francji – fiducie (od 2007 r., kodeks cywilny), w Niemczech – Treuhand (powiernictwo fiducjarne), we Włoszech – trusty wewnętrzne na podstawie ratyfikowanej w 1990 r. Konwencji Haskiej. Żaden z tych substytutów nie posiada osobowości prawnej – to relacje kontraktowe, w których fiducjariusz dzierży aktywa we własnym imieniu, ale na cudzy rachunek.
Konwencja Haska: uznanie trustów ale bez osobowości prawnej
Konwencja Haska z 1985 r. – ratyfikowana przez 14 państw, w tym Wielką Brytanię, Australię, Włochy, Luksemburg, Maltę, Holandię i Szwajcarię – ustanawia minimalny standard uznawania trustów. Art. 11 Konwencji gwarantuje, że uznany trust implikuje: wyodrębnienie masy trustowej z majątku osobistego powiernika (ring-fencing), zdolność powiernika do pozywania i bycia pozwanym w tym charakterze, ochronę masy trustowej przed wierzycielami osobistymi powiernika oraz wyłączenie masy trustowej z majątku małżeńskiego i spadkowego powiernika.
Jest to uznanie skutków trustu – nie przyznanie mu osobowości prawnej. Konwencja celowo unika terminu „osoba prawna”.
Polska nie jest sygnatariuszem Konwencji Haskiej o trustach. To źródło fundamentalnej niepewności prawnej, z którą mierzą się polscy rezydenci podatkowi będący beneficjentami zagranicznych struktur powierniczych.
Regulacyjna fala: od prywatności trustów do pełnej transparentności
Historycznie trust był instytucją całkowicie prywatną – umowa powiernicza stanowiła dokument poufny między założycielem, powiernikiem i beneficjentami. W klasycznych jurysdykcjach offshore – Kajmany, BVI, Jersey, Guernsey czy na Wyspach Cooka – ta prywatność była (i po części pozostaje) kluczowym atutem struktur trustowych.
Ten model eroduje w tempie bezprecedensowym. Rekomendacja 25 FATF (znowelizowana w lutym 2023 r., z uzupełniającymi wytycznymi z marca 2024 r.) wymaga od państw zapewnienia, aby „dokładne i aktualne informacje” o trustach wyraźnych były dostępne właściwym organom. Obejmuje to dane założycieli, powierników, protektorów, beneficjentów (lub klas beneficjentów) oraz wszelkich osób sprawujących ostateczną kontrolę efektywną. Według Tax Justice Network, ponad 120 jurysdykcji wymaga obecnie jakiejś formy rejestracji trustów, z czego 65 wymaga ujawnienia informacji o beneficjentach rzeczywistych.
W Unii Europejskiej piąta dyrektywa AML (AMLD5, 2018) wprowadziła rejestry beneficjentów rzeczywistych trustów z dostępem publicznym. Ten kierunek został jednak gwałtownie zahamowany wyrokiem TSUE z 22 listopada 2022 r. (WM & Sovim SA v. Luxembourg Business Register), w którym Wielka Izba uznała nieograniczony dostęp publiczny za niezgodny z prawem do prywatności i ochrony danych osobowych (art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych UE). Większość państw członkowskich ograniczyła następnie dostęp do rejestrów. Szósta dyrektywa AML (AMLD6, Dyrektywa 2024/1640) wprowadza kompromisowy model: dostęp na podstawie uzasadnionego interesu (legitimate interest test), z domniemaniem legitymacji dla dziennikarzy, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i naukowców zajmujących się AML. Termin transpozycji kluczowych przepisów operacyjnych to lipiec 2026 r.
Konsekwencja dla praktyki jest jednoznaczna: era trustu całkowicie niewidocznego dla władz publicznych dobiegła końca. Trust, który posiada powiązanie podatkowe w jakiejkolwiek jurysdykcji zgodnej ze standardami FATF, generuje rachunek bankowy podlegający KYC/AML, wiąże się z obywatelem lub rezydentem UE, lub wywołuje zdarzenie podatkowe dla polskiego rezydenta – nie pozostanie anonimowy. To, co pozostaje prywatne w jurysdykcjach zachowujących model poufności, to dostęp ogółu społeczeństwa – nie dostęp organów właściwych.
Polska asymetria: pole minowe kwalifikacji
Polskie prawo – ani cywilne, ani podatkowe – nie zna instytucji trustu. To nie jest luka, którą można wypełnić prostą analogią. To fundamentalna asymetria systemowa: trust powstaje w systemie common law, w którym dopuszczalne jest rozszczepienie własności na legal title (tytuł prawny powiernika) i equitable title (tytuł słusznościowy beneficjenta). Polski system prawa kontynentalnego takiego rozszczepienia nie przewiduje – własność jest jedna i niepodzielna (art. 140 k.c.).
Konsekwencja jest daleko idąca: każdy organ, z którym polski beneficjent trustu będzie miał do czynienia – urząd skarbowy, bank, sąd rejestrowy, notariusz – musi „przetłumaczyć” strukturę trustową na kategorie polskiego prawa. I tu zaczyna się pole minowe, bo ten sam trust może zostać zakwalifikowany jako:
- darowizna – jeśli organ uzna, że mamy do czynienia z nieodpłatnym przysporzeniem od założyciela (ale założyciel nie żyje, a formalnie to powiernik wypłaca środki);
- spadek – jeśli organ potraktuje trust jako instrument testamentarny (ale nieruchomość opuściła majątek założyciela przed śmiercią);
- przychód z innych źródeł – jeśli organ stwierdzi, że żaden z zamkniętych katalogów nie pasuje i zastosuje rezydualną kategorię z art. 10 ust. 1 pkt 9 u.p.d.o.f. (i tak właśnie uczynił Dyrektor KIS, a WSA to potwierdził);
- świadczenie z fundacji rodzinnej – jeśli organ zaakceptuje analogię funkcjonalną do najbliższej polskiej instytucji (czego zarówno KIS, jak i WSA odmówili);
- zagraniczna jednostka kontrolowana – jeśli trust zostanie zakwalifikowany jako CFC w rozumieniu art. 30f u.p.d.o.f. – ze wszystkimi konsekwencjami corocznego raportowania za pośrednictwem zagranicznych jednostek kontrolowanych
Każda z tych kwalifikacji prowadzi do odmiennych skutków podatkowych, odmiennych obowiązków sprawozdawczych i odmiennych terminów. Nie istnieje przy tym żadna wiążąca norma, która nakazywałaby wybór jednej kwalifikacji – co oznacza, że polscy beneficjenci trustów funkcjonują w stanie strukturalnej niepewności prawnej.
To właśnie na tle tej niepewności rozegrała się sprawa przed WSA w Krakowie.
Stan faktyczny: Illinois land trust i polscy beneficjenci
Historia, która legła u podstaw orzeczenia, jest archetypowa dla emigracyjnych transferów majątkowych. S.B., obywatel polski stale zamieszkujący w Stanach Zjednoczonych, zawarł 7 lipca 2023 r. w stanie Illinois umowę trustu, przenosząc na powiernika (J.Z.) tytuł prawny do nieruchomości położonej w hrabstwie C. w stanie I. (wyrok anonimizuje dane lokalizacyjne; biorąc pod uwagę typ trustu i inicjały, z dużym prawdopodobieństwem chodzi o hrabstwo Cook w stanie Illinois). Konstrukcja odpowiadała klasycznemu Illinois land trust – powiernik dzierżył legal title, natomiast S.B. zachował pełnię uprawnień ekonomicznych (beneficial interest): prawo do sprzedaży, cesji, pobierania pożytków i kierowania działaniami powiernika. Na wypadek śmierci S.B. prawa te miały przejść w równych częściach na jego czworo dzieci – obywateli polskich zamieszkałych na stałe w Polsce.
S.B. zmarł 5 sierpnia 2023 r., niespełna miesiąc po ustanowieniu trustu. Po jego śmierci powiernik zbył nieruchomość, a 5 września 2024 r. czworo beneficjentów otrzymało przelewem po 32 750 dolarów. Zapłacili też podatki w USA: federalny (1 547 USD) i stanowy w Illinois (263 USD).
Zasadnicze pytanie brzmiało: jak polskie prawo podatkowe kwalifikuje wypłatę z trustu?
Podwójna teza wnioskodawców
Beneficjenci wystąpili z wnioskiem o interpretację indywidualną, formułując argumentację dwutorową.
Po pierwsze – twierdzili, że wypłata z trustu nie podlega podatkowi od spadków i darowizn, ponieważ nieruchomość została przeniesiona do trustu za życia S.B. i w chwili jego śmierci nie wchodziła do masy spadkowej. Katalog tytułów nabycia z art. 1 ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn ma charakter zamknięty (numerus clausus), a wypłata z trustu nie odpowiada żadnemu z nich.
Po drugie – i tu leżało sedno sporu – argumentowali, że na gruncie PIT środki te stanowią przychód z innych źródeł (art. 10 ust. 1 pkt 9 w zw. z art. 20 ust. 1g u.p.d.o.f.), ale korzystają ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 157 lit. b. Przepis ten zwalnia od podatku przychody beneficjenta fundacji rodzinnej z tytułu świadczeń, jeżeli beneficjentem jest fundator albo osoba mu najbliższa w rozumieniu art. 4a ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn. Ponieważ trust jest instytucją nieznaną polskiemu prawu, a fundacja rodzinna stanowi jej najbliższy odpowiednik w polskim porządku prawnym – rozumowali wnioskodawcy – zwolnienie powinno znaleźć zastosowanie per analogiam.
Stanowisko Dyrektora KIS: trust to nie fundacja rodzinna
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 24 stycznia 2025 r. (sygn. 0112-KDIL2-1.4011.853.2024.6.JK, 0111-KDIB2-3.4015.284.2024.5.MD) podzielił stanowisko wnioskodawców co do podatku od spadków i darowizn – wypłata z trustu rzeczywiście nie mieści się w zamkniętym katalogu tytułów nabycia z art. 1 ust. 1 u.p.s.d.
Jednakże w części dotyczącej PIT organ uznał stanowisko za nieprawidłowe. Kwalifikacja jako przychód z innych źródeł – owszem, prawidłowa. Ale zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 157 lit. b? Nie. Mimo funkcjonalnych podobieństw między trustem a fundacją rodzinną, trust fundacją rodzinną nie jest – ergo, zwolnienia skonstruowanego expressis verbis dla beneficjentów fundacji rodzinnej nie można rozciągać na wypłaty z trustu.
W kwestii unikania podwójnego opodatkowania organ wskazał na zastosowanie umowy PL-US z 1974 r. Ponieważ umowa nie zawiera odrębnego artykułu dotyczącego świadczeń z trustów, wypłata podlega opodatkowaniu na zasadach ogólnych z art. 5 („Ogólne zasady opodatkowania”) z zastosowaniem metody odliczenia proporcjonalnego z art. 20 ust. 1 umowy.
Wyrok WSA w Krakowie: analogia w prawie podatkowym ma swoje granice
Skarżąca zaskarżyła interpretację wyłącznie w części dotyczącej PIT, zarzucając błędną wykładnię art. 21 ust. 1 pkt 157 lit. b u.p.d.o.f. Argumentacja konstytucyjna – nierówne traktowanie podmiotów w identycznej sytuacji faktycznej – stanowiła rdzeń skargi. Beneficjent fundacji rodzinnej ustanowionej przez ojca jest zwolniony od podatku; beneficjent trustu ustanowionego przez ojca w identycznym celu – nie. Różnica wynika wyłącznie z braku regulacji trustu w prawie polskim.
WSA w Krakowie, w składzie: SSA Paweł Dąbek (przewodniczący), SSA Inga Gołowska (sprawozdawca) i SSA Grzegorz Klimek, skargę oddalił.
Uzasadnienie sądu porusza się na trzech płaszczyznach, z których każda zasługuje na uwagę praktyków.
Płaszczyzna pierwsza: incompatibilitas systemowa
Sąd poświęcił znaczną część uzasadnienia rekonstrukcji konstrukcji trustu w prawie anglosaskim, przywołując doktrynę (Hill/Kardach, Gajewski) i wskazując na fundamentalną cechę trustu: rozdzielenie uprawnień bezwzględnych (erga omnes) między powiernika (legal title) i beneficjenta (equitable title). W polskim prawie cywilnym obowiązuje zasada jedności prawa własności (numerus clausus praw rzeczowych, allodialna koncepcja własności) – uprawnienia właściciela nie mogą być mocą czynności prawnej wydzielane i przenoszone na inne osoby. Trust w swojej istocie zakłada coś, czego polskie prawo rzeczowe nie dopuszcza.
To nie jest wyłącznie dogmatyczna uwaga. Ma ona bezpośrednie konsekwencje: jeśli instytucja trustu nie może zostać zaakceptowana w systemie prawa polskiego z uwagi na incompatibilitas z fundamentalnymi zasadami prawa rzeczowego, to rozciąganie na nią przywilejów podatkowych w drodze analogii budzi – jak to ujął sąd – „wątpliwości”.
Płaszczyzna druga: granice analogii w prawie podatkowym
Sąd sformułował istotną tezę dotyczącą dopuszczalności wnioskowania per analogiam w kontekście zwolnień podatkowych. Analogia – stwierdził WSA – prowadzi do rozszerzenia zakresu wyinterpretowanych norm prawnych na kategorie stanów faktycznych, które normami tymi in principio nie są objęte. Jej zastosowanie to de facto stworzenie jednostkowej normy prawnej.
Zwiększanie w drodze analogii przywilejów podatnika, rozciąganie ulg i zwolnień na sytuacje nieobjęte tymi przepisami – oto granica, której sąd nie był skłonny przekroczyć. Warto podkreślić: WSA nie sformułował kategorycznego zakazu stosowania analogii w odniesieniu do zwolnień podatkowych – zasygnalizował „wątpliwości”, wzmocnione argumentem o systemowej nieprzystawalności trustu do polskiego prawa rzeczowego.
W mojej ocenie rozumowanie sądu można jednak osadzić w szerszej tradycji doktrynalnej, zgodnie z którą zwolnienia podatkowe, jako wyjątek od zasady powszechności opodatkowania, podlegają wykładni ścisłej (exceptiones non sunt extendendae).
Płaszczyzna trzecia: traktatowa kwalifikacja dochodu
Sąd potwierdził prawidłowość zastosowania art. 5 umowy PL-US z 1974 r. Wypłata z trustu nie stanowi dochodu z nieruchomości w rozumieniu art. 7 umowy (beneficjenci nigdy nie byli właścicielami nieruchomości – był nim trust). Umowa nie zawiera artykułu dedykowanego trustom. Dochód podlega zatem opodatkowaniu na zasadach ogólnych, z możliwością proporcjonalnego odliczenia podatku zapłaconego w USA (art. 20 ust. 1 umowy). Sąd zastrzegł przy tym, że szczegółowa kwestia odliczenia podatków federalnych i stanowych może być analizowana w ewentualnym postępowaniu wymiarowym.
Znaczenie wyroku: pięć wniosków dla praktyki
Wyrok WSA w Krakowie, choć dotyczy stosunkowo niewielkich kwot (po 32 750 USD na beneficjenta), formułuje tezy o fundamentalnym znaczeniu dla praktyki transgranicznego planowania podatkowego.
Po pierwsze, potwierdza się, że wypłaty z zagranicznych trustów na rzecz polskich rezydentów nie podlegają podatkowi od spadków i darowizn – ale wyłącznie dlatego, że katalog tytułów nabycia z art. 1 u.p.s.d. jest zamknięty i nie obejmuje wypłat z trustów. To nie jest przywilej; to luka w katalogu.
Po drugie, wypłaty te stanowią przychód z innych źródeł na gruncie PIT (art. 10 ust. 1 pkt 9 w zw. z art. 20 ust. 1 u.p.d.o.f.), opodatkowany według skali podatkowej.
Po trzecie – i to jest najistotniejsza teza orzeczenia – zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 157 lit. b u.p.d.o.f., przewidziane dla beneficjentów fundacji rodzinnych, nie znajduje zastosowania do wypłat z trustów, nawet w drodze analogii. Argumentacja funkcjonalna (trust i fundacja rodzinna pełnią tożsame funkcje ekonomiczne) nie przełamuje zasady ścisłej wykładni zwolnień podatkowych.
Po czwarte, w relacjach PL-US zastosowanie znajduje art. 5 umowy z 1974 r. (ogólne zasady opodatkowania) z metodą odliczenia proporcjonalnego. Oznacza to, że Polska zachowuje prawo do opodatkowania tego dochodu, ale umożliwia odliczenie podatku zapłaconego w USA.
Po piąte – i to jest moja konkluzja, nie teza sądu – wyrok odsłania potrzebę interwencji ustawodawczej. Polscy rezydenci podatkowi będący beneficjentami zagranicznych trustów znajdują się w gorszej sytuacji podatkowej niż beneficjenci krajowych fundacji rodzinnych – przy funkcjonalnie identycznej relacji prawnej. Czy jest to uzasadniona dysproporcja, czy naruszenie zasady równości z art. 32 Konstytucji RP – to pytanie, które prędzej czy później trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Perspektywa: co dalej?
Wyrok jest nieprawomocny i z dużym prawdopodobieństwem zostanie zaskarżony skargą kasacyjną do NSA. Rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego będzie miało znaczenie precedensowe – nie tylko dla trustów amerykańskich, ale szerzej: dla całej kategorii zagranicznych struktur powierniczych, z którymi polskie prawo podatkowe mierzy się coraz częściej w dobie globalnej mobilności majątku.
Warto przy tym zauważyć, że argument konstytucyjny skarżącej – o nierównym traktowaniu beneficjentów trustu i fundacji rodzinnej – nie został przez WSA wprost odrzucony. Sąd skoncentrował się na systemowej niemożności zastosowania analogii w prawie podatkowym, ale nie wykluczył, że problem może wymagać reakcji ustawodawcy. To subtelna, ale istotna różnica.
Dla praktyków – zarówno doradców podatkowych, jak i prawników obsługujących transgraniczne transfery majątkowe – wyrok WSA w Krakowie jest sygnałem: planowanie sukcesyjne z wykorzystaniem trustów wymaga uwzględnienia polskich konsekwencji podatkowych na etapie strukturyzacji, a nie post factum, gdy środki trafiają już na rachunek polskiego beneficjenta.
Autor: Kancelaria Prawna Skarbiec | Robert Nogacki, radca prawny
Podstawa: Wyrok WSA w Krakowie z 30.05.2025 r., I SA/Kr 200/25; Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 24.01.2025 r., sygn. 0112-KDIL2-1.4011.853.2024.6.JK, 0111-KDIB2-3.4015.284.2024.5.MD

Robert Nogacki – radca prawny (WA-9026), założyciel Kancelarii Prawnej Skarbiec.
Są prawnicy, którzy zajmują się prawem. I są tacy, którzy zajmują się problemami, na które prawo nie ma gotowej odpowiedzi. Od ponad dwudziestu lat Kancelaria Skarbiec pracuje na przecięciu prawa podatkowego, struktur korporacyjnych i ludzkiej niechęci do oddawania państwu więcej, niż się państwu należy. Doradzamy przedsiębiorcom z kilkunastu krajów – od tych z listy Forbesa po tych, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano.
Jeden z najczęściej cytowanych ekspertów prawa podatkowego w polskich mediach – pisze dla Rzeczpospolitej, Dziennika Gazety Prawnej i Parkietu nie dlatego, że to dobrze wygląda w CV, lecz dlatego, że pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić w piśmie procesowym i ktoś musi je powiedzieć głośno. Autor AI Decoding Satoshi Nakamoto. Sztuczna inteligencja na tropie twórcy Bitcoina. Współautor nagrodzonej książki Bezpieczeństwo współczesnej firmy.
Kancelaria Skarbiec zajmuje czołowe pozycje w rankingach kancelarii podatkowych Dziennika Gazety Prawnej. Czterokrotny laureat Medalu Europejskiego, laureat tytułu International Tax Planning Law Firm of the Year in Poland.
Specjalizuje się w sporach z organami skarbowymi, międzynarodowym planowaniu podatkowym, regulacjach kryptoaktywów i ochronie majątku. Od 2006 roku prowadzi sprawę WGI – jedną z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. Wierzy, że prawo jest zbyt poważne, żeby traktować je wyłącznie poważnie – i że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.